?

Log in

No account? Create an account

December 15th, 2008

NGHC

Korzystajac po czesci z ''urlopu'' w ciagu ostatnich 2 tygodni bylem na kilku gigach w miescie wojewodzkim. Ogolnie to nic czym moglbym sie jarac ale z braku laku to i zolty snieg lod. Najpierw pojechalem zbadac holenderski Citizens Patrol i byli spoko chociaz na taki rodzaj pankroka to powinni wygladac na bardziej zniszczonych zyciem, wokalista  miec wzrok szalenca, uderzac sie mikrofonem w glowe i wiecej tarzac po podlodze. Osob bylo moze z 25 ale odpierdolono tarlo i moglo byc. Punk not dead...
Kilka dni pozniej zjawil sie zestaw I Rise, Verse, Anchor i zdecydowanie najfajniej zagral debiutujacy lokalny Stand Clear (www.myspace.com/standclearhc). Youth Crew z agresywnym wokalem robiacym cala robote w tym zespole no i ma szacun za bieganie z mikiem z polamanym palcem u nogi. Z ciekawostek na gicie szyje tam Alex, ktorego zdjecie gdzes tu wisi a na perkusji jeden rodak mieszkajacy tu pol zycia, ktory podczas londynskiego Running Riot  probowal mi w rodzimym jezyku wytlumaczyc, ze ma zespol i ze graja niedlugo ale, ze w halasie tam panujacym nie za wiele slyszalem i rozumialem on w pewnym momencie zdecydowal sie przejsc na jezyk angielski jakbym w tym jezyku mial zrozumiec lepiej... Mysle, ze jak sie rozbujaja beda jedna z moich nielicznych ulubionych tutejszych orkiestr. Glownie jechalem obadac I Rise i z nimi jak z Lion Of Judach posluchac mozna ale na zywo nie lapie takiego grania....Verse caly zespol w koszulach w krate i 3/4 dzieciakow bawiacych sie pod scena  tez. Komiczny widok. Jakos od czasow demo nie sledzilem ich poczynan ale zagrali calkiem fajnie. Emocjonalnie i z pasja w sam raz na jesienny zamulony wieczor. Mieli na zagranie setu tylko 15 minut bo koncert mial sie skonczyc do 23. Elegancko bo nie dosc, ze nie zanudzili jak np. Anchor to jeszcze pod scena sie ciagle cos dzialo a i ostatni autobus do domu w oddalonej o 100 metrow od pubu bus stacji mialem 23.15.  Mimo wczesniejszych zapowiedzi organizatora co by przyjsc troche wczesniej bo moze byc tloczno zjawilo sie jeno okolo 60 osob. W tym okazalo sie poraz kolejny, ze swiat jest maly a scena jeszcze mniejsza i spotkalem tam pewnego Lukasza, ktorego poznalem podczas ostatniej wizyty u Dzikiego. Dobry wariat.  Prawdopodobnie wlasnie przeprowadzil sie do Szwecji...
Przedwczoraj w miescie szeryfa Gacka, ktory towarzyszyl mi dzielnie na tych wszystkich gigach niczym wierny Sancho Pansa Don Kichotowi w jego walce z wiatrakami (a moze to ja towarzyszylem dla Sancho jak sugeruje obrazek http://tiny.pl/613w who knows?) z okazji wystepow grupy grajkow zwanej potocznie Your Demise pojawil sie ich diehard fan Krol Banbury yyy Sparty MoluXRatel. Jako, ze go kocham bardziej niz nienawidze YD, jak sie potem okazalo reszty zespolow z ktorymi dzielili tego wieczoru deski i mlodziezy, ktora przyszla przy nich potupac nozka to postanowilem towarzyszyc mu razem z naszym weekendowym gospodarzem Sancho Gackiem w tym niechlubnym wydarzeniu. Jako, ze zaden z nas za bardzo nie obcykal godziny zaczecia koncertu w ostatniej chwili zorientowalismy sie przegladajac internet, ze wlasnie sie zaczyna a jako, ze Slawek troche zrobil kilometrow zeby tam byc glupio by bylo przegapic to po co miedzy innymi przyjechal. Jako, ze to byl 13-sty sprawy obieraly niekorzystny obrot ale w koncu udalo nam sie zdarzyc na 4 ostatnie kawalki YD grajacych jako drudzy. Pozniej stojac tam i nudzac sie jak mops (nie rozumiem znaczenia tego powiedzenia ale ludzie tak mowia) podczas Emmure, Bury Your Dead otoczony klonami w za waskich spodniach i za wybajerowanych fryzurach zakrywajacych jedno oko stwierdzilem, ze pechem nie byloby tam nie zdazyc albo nie wejsc z braku bieltow ale na odwrot wiec odpokutowalem solidnie a na dodatek zaplacilem za to 11 funtow. Pierwszy raz bylem na takim koncercie i zapewne po raz ostatni. Bravocore ma sie niezle w Nottingham i bylo pewnie z okolo 3ech setek osoby...13 byl pechowy fakt ale 14 mial pierwsza probe nowy vegan straight edge projekt xDARY ZIEMIx. Jako, ze Gacek jest zajaranym weganizmem weganinem posiada chyba wszystko z napisaem VEGAN a do tego potrafi zrobic burgery z jakis otrebow zwane hemp burgerami. W tym klimacie nie moglo byc inaczej jak wdzianie zbroji weganskiego wojownika napedzanego darami ziemi i wzniecenie iskry do ostatecznego rozwiazania kwestii mlekozlopow. Narazie zrobilismy 2 kawalki ''Znak z centrali'' i ''Wyjacy Wilk''. Gramy jak skrzyzowanie Papa Dance z wokalem ala Romek Kostrzewski. Na wiosne 2009 wyjdzie 7'' split z Światogor (http://www.swiatogor.prv.pl/).... Chuj, ze tylko 1 czlonek jest weganinem, 1 wegetarianinem a 1 pozera koty i inne zwierzeta lesne (c'mon this is england! jesli w Stand Clear 2 czlonkow kapeli pilo piwo to czemu my nie mozemy walczyc o cos?) wazne, ze jesli zainteresowanie nami utrzyma sie na poziomie tego jakie zza okien zaserwowali sasiedzi VgackaV to mamy szanse dokonac zmiany swiata na szeroka skale... LET THE JIHAD RISE!

pi i sigma z matplanety 
 

obiad z tego co dala ziemia

jednak moj spawn jest zajebisty


staremu spiacemu niedzwiedziu glowa sie troche wygla


orez weganskiego wojownika



vegan warrior i tygrysia maska

                                                
                                                                             xdary ziemix 2008
                                      

                                           

                                          dawaj heniek jedziem do anglii ponoc tam jak w paradisie
                                   

PS. Molu troche odjebal bo jego ''Zuczek nie Zuk'' zrobil pierogow dla Osiolka a on ich nie wzial. Odpokutuje...
PS.2. W akcji pt. ''Emigracja sie wspiera'' Lukasz Vegan Warrior Gacek Targosz dostaje ode mnie w imieniu RC 5+. Tak trzymaj mlody!
                                       

Profile

chaosxdays
chaosxdays

Latest Month

December 2008
S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   
Powered by LiveJournal.com
Designed by chasethestars