?

Log in

No account? Create an account

Previous Entry | Next Entry

CZARNE CHMURY

troche nade mna. Niby weekend zaczal sie dobrze. Najpierw cofka z pod agencji do domu bo w ostatniej chwili jakis pracodawca nie potrzebowal tylu ludzi. Poranny spacer dobrze robi a i lepiej jest wlaczyc w piatek ''Friday'' i patrzec jak Ice Cube ze Smokeyem sie luzuja na ganku niz pracowac. Nastepnie postanowilem sobie kupic aparat cyfrowy bo ile mozna pozyczac od kogosa a blog bez zdjec to jak Bartoszyce beze mnie tudziez wesele bez muzyki. Troche porozgladalem sie za sprzetem w internecie ale za bardzo nic nie rozumialem wiec postanowilem kupic najtanszy, ktory wypatrzylem na wystawie po promocji. Nie na darmo mowi sie ''madry Polak po szkodzie'' bo jak juz kupilem ten aparat i poczytalem recenzje to nie byly jakos za specjalnie pozytywne ale ta jedna byla zadawalajaca ''Nadaje się tylko do typowych fotek na imprezie czy wycieczce ale nie przyniesie radości gdy postanowimy poeksperymentować z fotografią.'' bo w tej kwestii za duzych wymagan nie mam. Po zrobieniu kilku testowych strzalow stwierdzilem, ze sie nadaje na cos wiecej niz ugniatanie twarogu i jest spoko. Nastepna dobra rzecza a nawet bardzo dobra wydarzona bylo dostanie listu od pewnej ex kleosinianki, ktora w komentarzu gdzies tu odgrazala sie, ze mi cos wysle i wyslala i Nobel w dziedzinie matematyki jej za to. Ludzie powinni pisac sobie listy bo zaden emajl, sms, cos morsem albo to na czym Horacy w dr. Queen nadawal nie cieszy tak jak kawalek papieru z opowiescia zyciowa+dodatki. Sobota zaczela sie podobnie dobrze tyle, ze tym razem byl powrot dzieciak z przystanku autobusowego. Mielismy isc do tej samej roboty co zeszlego poranka tyle, ze mielismy zjawic sie w agencji wczesniej i wtedy wybiora nas. Los nie chcial zebysmy sie zjawili wczesniej i postanowil, ze tym razem autobus miejski wsiaknie niczym moj olej (mamy w hotelu skrytozerce i co najdziwniejsze to nie jestem ja. Gdzie polakow 7 tam jedzenie ginie jak mowi przyslowie.) i bede mial wolne. Niektorzy moga o wolnej sobocie tylko pomarzyc a ja dostalem ja za friko. Zasnac ciezko jak juz sie obudzi o 6 wiec wlaczylem film i do konca dnia mialem na koncie obejrzanych 5. To chyba to nazywaja kinem domowym. Chyba otworze polonijne kino w pokoju. Nazwe je ''Wolnosciowe Kino Greenpoint' a w swieta narodowe bede tu puszczal koncerty Krawczyka. Wiec z tej piatki wybil sie zdecydowanie ''City Of Soleil''. Przy ichnych czarnych chmurach moje sa bielsze od KuKluxKlanu ale to nie powod zeby se troche nie ponarzekac. A teraz jest czas na to. Wiec szeryf znowu wyprawial bal... nie dobra juz bez macenia wody. Znowu byl gig w Nottingham. Ty razem o zgrozo mialo grac 15 kapel a start o 14.00. Dzien nienajlepszy na podroze kulinarne bo deszczowy i liscie na ulicy a do tego wyprawa z druzyna pierscienia tyle ze bez druzyny i bez pierscienia czyli samemu. Sklad biedny ratowany jednynie przez Deal With It i mlody napizdzajacy w podobie do S&T/Right Brigade IRONCLAD (www.myspace.com/ironcladhc) wiec warunki <<< hardcore i ruszylem. Po odebraniu zabookwanego wczesniej biletu udalem sie do klubu i jakis gosc, ktory wypisywal na tablicy grajace tego dnia zespoly zapomnial chyba o tych na ktore tam pojechalem.Pytanie o co chodzi i odpowiedz, ze 3 zespoly odpadly z puli. ''What im doing here?'' i poszedlem sie pokrecic po miescie. Na ulicach ludzi wiecej niz fanow Boys na tegorocznych Dniach Bartoszyc. W tlumie spotkalem poznanych tydzien temu Alexa i jego kolege nie Alexa od ktorych to dowiedzialem sie, ze jednak koncert Damaged Goods sie odbyl tyle, ze ''miles miles aways'' od miejsca w ktorym planowo mial byc i po wykonaniu kilku telefonow udalo im sie tam trafic..Ogolnie to wloczylem sie bez celu karmiac golebie na dosyc fajnym placu. Jak juz mialem bilet to wypadalo chociaz na chwile isc zobaczyc co sie dzieje w starym aniole. Trafilem na pol ostatniego kawalka jakiegos zespolu, ktorego z konca sali nie bylo prawie widac i slychac. Jak sie okazalo to dopiero 5 zespol zza dlugiej kolejki. W distro wypatrzylem 86 Mentality i chyba lepszym akcentem jak kupienie ichnej EPki nie moglem podsumowac tego dosyc niefartownego dnia. Po zakupach udalem sie w droge powrotna Troche sie nakrecilem na ten gig bo z nowym matexem DWI jeszcze nie widzialem a biorac pod uwage wielkosc klubu, ilosc dzieciakow (jakas 100tka) i to co sie zawsze przy nich dzialo moglo byc niezle wiec z wyprawy wrocilem na tarczy... A dzis znowu mielismy isc do tej pracy i znowu nie przyjechal autobus i po teleportacji pod agencje z buta okazalo sie, ze do trzech razy sztuka ale tylko dla moich sasiadek. Podsumowanie. Nienawidze Nottingham, rannego wstawania po nic i rozladowanych baterii w aparacie, ktorym niczym skosnooki turysta na wakacjach pstryknalem kilka fot. YO! 

ludzie listy pisza


nie wiem co to ale wyglada jak kwadrat szeryfa
  

skus baba na dziada


niby lodziarz ale na bank diler albo pedofil


bialy dom


morskie oko to nie jest ale tez fajne


plac, ludzie, latajace szczury i wiekszy budynek


no bujamy się! no! no! no! no bujaj! bujaj! bujaj! bujaj! no bujaj! bujaj!


gdzie jest nemo?


gdzie idziecie?


parada rownosci


stary aniol i jeszcze moze


born to fuckin' lose


PS. Za furtka do naszego domu od razu jest przejscie dla pieszych. Na tym przejsciu najlepsza fuche na swiecie ma pewna pani STOP. Jak powszechnie wiadomo sam chcialbym to robic  i naturalnie jej zazdroszcze. Powiedzialem jej dzis ''good morning'' moze jak sie z nia zaprzyjaznie to szepnie o mnie slowo dla szefa pan i panow STOP... 
PS.2. Grig podczas pewnego powrotu z sopockiej potancowki po zazyciu uzywek legalnych i nie zagadal pod budka z zapiekankami  do przypadkowej pary kupujacej hamburgery i ten dialog wygladal tak:
- lubicie jesc mieso? 
- tak lubimy. a ty lubisz?
- nie ja nie lubie
- co jestes wegetarianinem?
- nie nie jestem
- a co jesz ryby?
- jo. ja jestem ryba (wskazujac palcem na mnie) a to jest piskorz
i taki mniej wiecej jest jego blog ----->>> http://trerefere.blogspot.com/

Comments

( 9 comments — Leave a comment )
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 01:20 pm (UTC)
widzę, że pobyt fpyte hyhy, miały być suweniry z DWI a tu chuj!
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 01:21 pm (UTC)
widzę, że pobyt fpyte hyhy, miały być suweniry z DWI a tu chuj!
Baxus
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 01:21 pm (UTC)
to pisał Baxus, zapomniałem się podpisać
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 01:22 pm (UTC)
kurwa, coś się zjebało haha, masz 4 wpisy ode mnie hyhy
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 01:36 pm (UTC)
OG Osiolek
do szkoly poszed klawiatury nauczyc sie obslugiwac!
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 05:12 pm (UTC)
dwi
drogi osiolku. powiem Ci ze dwi srednio wypadli na tym koncercie. zero zabawy, malo ruchu i jakos tak bez wyrazu.
fastpoint calkiem fajnie zagral, nawet lepiej niz tydzien wczesniej w rose of england - gigu na ktory przyjechales do hoodtown i ktory byl w innym miejscu. ja sie dowiedzialem o przeniesieniu tego gigu 2dni przed wiec mialem szczescie, ktorego tobie braklo.
jest zapowiedzianych kilka gigow wiec jak cos to wpadaj, nocleg da sie ogarnac :)
pozdro 600!
gacek
ps. tez nie mialem biletu przed gb w notts ;)
dałmian ma Ci wyslac namiary na mnie ;) hehe
rap!
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 05:13 pm (UTC)
ten kwadrat to buda w ktorej kiedys bylo hardrock cafe. ;)
(Anonymous)
Oct. 6th, 2008 05:48 pm (UTC)
http://www.myspace.com/thanksforthememories_
o.
jak by co to 07514097736
(Anonymous)
Oct. 7th, 2008 05:44 am (UTC)
Dostajesz listy miłosne z krakowa?
( 9 comments — Leave a comment )

Profile

chaosxdays
chaosxdays

Latest Month

December 2008
S M T W T F S
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Page Summary

Powered by LiveJournal.com
Designed by chasethestars